Diablo Immortal jest krytykowany za system mikropłatności, który Blizzard chce nachalnie wcisnąć graczom. Jednak mimo niskich ocen gra przyciągnęła tłumy osób i zarobiła krocie.
Diablo Immortal pozostaje jedną z najgorzej ocenianych gier w serwisie Metacritic tuż obok innych produkcji Blizzarda, World of Warcraft: The Burning Crusade oraz Warcraft III: Reforged. W przypadku Diablo Immortal kontrowersje wywołały mikropłatności, które są nachalnie proponowane przez twórców. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że na wbicie maksymalnego poziomu doświadczenia musimy poświęcić masę czasu lub wydać aż 110 tysięcy dolarów. Oliwy do ognia dolały ukryte limity dla darmowych użytkowników, które ograniczają liczbę legendarnych zrzutów. Co ciekawe utrudniona progresja i mikropłatności nie przyczyniły się do porażki nowego Diablo, a sama gra odniosła duży sukces.
Według danych, na które powołuje się serwis Pocket Gamer (via Videogameschronicle) Diablo Immortal w ciągu dwóch tygodni od debiutu wygenerował 24 000 000 USD przychodów, co sprawia, iż jest to druga najlepiej zarabiająca produkcja mobilna, którą wyprzedza Hearthstone. Najwięcej pieniędzy w Diablo Immortal wpakowali gracze ze Stanów Zjednoczonych (43%) i to tam produkcja cieszy się największą popularnością (26%). Druga na liście jest Korea Południowa (23% przychodów i 11% pobrań), z kolei podium zamyka Japonia (8% oraz 8%). 17% przychodów pochodzi z innych rynków. Łączna liczba pobrań wyniosła 5 000 000. Jakim cudem Diablo Immortal zgromadził tak niskie oceny na Metacritic?
Komentarze
Prześlij komentarz